czwartek, 20 sierpnia 2015

yyy, no opowiadanie :D

Kiedyś pomyślałaby, że to nie możliwe, a jednak... To jej się to przytrafiło. Była osobą porywczą i miała wielu znajomych, a jednak nikt nie znał tej prawdziwej jej. Wiele rzeczy ukrywała, miała wiele problemów, ale nie chciała nikogo nimi obarczać. Była śliczna choć sama tak nie myślała, imię też miała piękne, choć go nienawidziła-Ada.
Chłopak był przystojny, wysportowany i bardzo pewny siebie. Wiele osób uważało go za flirciarza, ale choć miał tak wiele tych dziewczyn, nigdy, aż do chwili poznania Ady nie wiedział co to prawdziwa miłość. Na imię miał Kamil. Znali się, choć nie zwracali na siebie większej uwagi. Ich przygoda zaczęła się wtedy, gdy wpadli na siebie idąc. Było to w parku każde z nich było samotnie, chłopak szedł zamyślony trzymając telefon w jednej ręce, kawę w drugiej. Ada też zamyślona wpadła na niego przypadkiem.
-Co ty robisz?! Zwariowałaś idiotko?- Kamil najpierw to wykrzyczał, dopiero wtedy podniósł głowę i ją zobaczył.
-P-przepraszam, nie chciałam- powiedziała nie pewnie.
-Och, to ja przepraszam, nie powinienem tak na ciebie naskoczyć. Może usiądziemy razem, ślicznotko?
-Hmm, no dobrze.
Usiedli rozmawiali ze sobą, trwało to parę godzin, aż w końcu Ada zdała sobie sprawę, że najwyższa pora, żeby już wracać. Chłopak odprowadził ją pod sam dom.
-Mam nadzieję, że zechcesz się ze mną jeszcze spotkać.
-Pewnie, było naprawdę świetnie, ale przepraszam teraz muszę już iść. 
Chłopak przytrzymał ją jeszcze chwilę i pocałował. Ada wtedy po raz pierwszy poczuła, że prawdziwa miłość jednak istnieje. 


 
Ps. To nie jest oczywiście całość, będę pisała to opowiadanie dalej, ale już nie na bloga, nie chcę was zanudzać :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz